Ewangelizacja

bezinteresowność

Kiedy byłem małym chłopcem, hej, wziął mnie ojciec, wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł: Najważniejsze co się czuje, słuchaj zawsze głosu serca, hej.

Kiedy byłem małym chłopcem, hej,
wziął mnie ojciec,
wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł:
Najważniejsze co się czuje,
słuchaj zawsze głosu serca, hej.

Kiedy byłem,
kiedy byłem dużym chłopcem, hej,
wziął mnie ojciec,
wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł:

Głosem serca się nie kieruj,
tylko forsa ważna w życiu jest.

Tak właśnie wiele lat temu śpiewał Tadeusz Nalepa. Słowa proste, ale jakże wymowne i co najważniejsze wciąż jak najbardziej aktualne. W miarę upływu czasu, w miarę jak dojrzewamy i poznajemy bezwzględne zasady współczesnego świata, tracimy to, co najpiękniejsze – dziecięcą prostotę. Na każde pytanie żądamy szybkiej i konkretnej odpowiedzi. Jesteśmy niepokorni, kiedy spotka nas jakieś niepowodzenie. A w realizacji pragnieł wykazujemy się szczytem egoizmu, ograniczając się jedynie do własnych ambicji.

Najpierw chciałbym skołczyć studia, potem znaleźć pracę. Niekoniecznie w swoim zawodzie, ale dobrze płatną. Kolejnym celem do osiągnięcia będzie kupno własnego samochodu i mieszkania. Oczywiście wakacje też chciałbym spędzać nie byle gdzie. Dopiero potem, jak moja sytuacja materialna będzie dość stabilna, może pomyślę o żonie, mężu czy dzieciach – To bynajmniej nie jest początek jakiejś powieści, ale recepta współczesnego człowieka na rzekomo udane życie, według której coraz więcej młodych ludzi chce postępować.

Podstawową zasadą jest zysk. A ponieważ zrobiliśmy się zachłanni i niecierpliwi, dlatego chcemy wszystko mieć tu i teraz. I nawet możemy zdobyć się na drobne poświęcenie, jeśli wiemy, że to przyniesie nam zysk. Kiedy dajemy jałmużnę nie zawsze przemawia przez nas pragnienie czynienia dobra. Nierzadko w taki właśnie sposób, chcemy uspokoić własne sumienie, udowadniając samemu sobie własną wielkoduszność. Ktoś kiedyś powiedział, że w człowieku mieszka tyle zła, ile widzą inni. Dlatego z każdym przejawem naszej dobroci chcemy się afiszować.

Może ktoś pomyśli, że przesadzam – Nie wiem. A może faktycznie taka jest rzeczywistość?

Bo słowo – bezinteresowność” coraz rzadziej jest używane w naszym potocznym języku. Osoba, która pragnie zrobić coś w imię wyższych celów jest uważana za niemądrą i staroświecką. Wiara w ideały również dawno wyszła z mody. Reguły, jakie dyktuje nam nowoczesność, nie dają prawa bytu prawdziwemu poświęceniu. Zasada jest prosta, co wymaga od człowieka zbyt wiele wysiłku jest nieatrakcyjne…

Tylko mam jedną wątpliwość. Co będzie z nami, kiedy wszystko już osiągniemy, kiedy kredyt mieszkaniowy już dawno będzie spłacony, gdy odwiedzimy już wszystkie zakątki świata, a do pracy będziemy jeździć luksusowym samochodem? Czy wtedy będzie nam się chciało dalej żyć? Przecież wszystko, co możliwe będzie już zdobyte. Czy przypadkiem w takim momencie nie zacznie nam brakować motywacji do podjęcia dalszych działał – ?

Jeśli w życiu tylko to się liczy, to ja zdecydowanie wolę być postrzegana jako osoba pozostająca w tyle, która może naiwnie, ale wytrwale pragnie wierzyć w ideały. Oczywiście tak jak wszyscy chcę inwestować, ale niekoniecznie w to, co otrzymam tu i teraz. Zależy mi na czymś ambitniejszym niż tylko na posiadaniu – pięknej bryki”. Chcę inwestować w bezinteresowność, bo jestem głęboko przekonana, że istnieje. Chcę inwestować w uśmiech innych, bo jest on najkrótszą drogą do drugiego człowieka. Chcę dzielić się czasem, który wcale nie jest pieniądzem. Chcę dzielić się siłą młodości –

Chociaż nie do kołca znam się na ekonomii i regułach obowiązujących na giełdach, zdecydowałam się już teraz na spłacanie pożyczki, jaką zaciągnęłam u Boga w chwili, gdy powołał mnie do życia oraz na dobrą lokatę dla talentów, które mi dał –

Jadwiga Kryczyk

(Koszyce Małe)

czas-serca-100

Artykuly o tym samym temacie, podobne tematy


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.