Józef Chełmoński, malarz kopii Jasnogórskiego Obrazu

/z zapisków o. Euzebiusza Rejmana, przeora Jasnej Góry (02.1895-30.06.1910) dot. obecności malarza Józefa Chełmońskiego na Jasnej Górze w 1903 r./

Dlaczego Józefa Chełmońskiego proszono o wierną kopię Matki Bożej Jasnogórskiej?

To, co najdroższego Klasztor Jasnogórski posiada, daję na 300-letnią rocznicę urodzin wiekopomnego Przeora O. Augustyna Kordeckiego, mianowicie, najwierniejszą, o ile to być może, podobiznę cudownego Obrazu Boga Rodzicy, mieniąc ją treścią i źródłem tego wszystkiego, co w przeciągu sześciu wieków, stało się na tem świętem miejscu, szlachetnego naszego kraju.

Jedynym dniem jest Wielki Czwartek, w którym przez dobę całą, obraz cudowny jest zasłonięty blachą złotą… bo w dniu tym, z powodu różnego od zwykłych dni nabożeństwa, Msze Święte w kaplicy nie odprawiają się wcale. Z tego dnia skorzystali O.O. Paulini w roku bieżącym, i zamiast, jak roku każdego, o bardzo wczesnej rannej godzinie, wieczorem dopiero przy zmroku dopełniono zmiany drogocennej sukienki na Cudownym Obrazie. Z czasu od pierwszego brzasku dziennego w Wielki Czwartek, do wieczora dnia tegoż skorzystali w ten sposób, że obraz cudowny przenieśli na skarbiec, i tu, w odpowiedniem dziennem oświetleniu wystawili, by zaproszony umyślnie przez Ks. Przeora, znany chlubnie artysta malarz P. Józef Chełmoński, mógł wiernie kopiować tak drogie i tak czczone przez wieki oblicze Boga-Rodzicy. Snadź Najświętsza Panna zgodziła się na to, bo zamiar dokonywany z wielką czcią i pobożnością, szczerze powiedzieć można, udał się zupełnie.
P. Józef Chełmoński uwydatnił przy swej pracy dwie bardzo ważne rzeczy: znajomość zupełną tegoczesnego artyzmu i cześć głęboką dla starożytnego, który pragnął przedstawić Bogarodzicę w Obrazie cudownym. Wiadoma rzecz, że sercom wiernym nie te obrazy są najdroższe, które są bardzo piękne i według wszelkich reguł techniki namalowane, lecz te, które się Bogu podobało ubogacić łaskami cudownemi, i które niosą pomoc i pociechę ludziom. Zresztą nic dziwnego, że są punkta, gdzie rozum ludzki zamiarów Bożych zgadnąć nie może.

Znany chlubnie artysta uszanował w zupełności fakt ten i dał nam przeto stokroć droższy wizerunek Najświętszej Panny, bo tej, którą, wedle starożytnej tradycyi, Św. Łukasz malował, czczony wiele w Jerozolimie, Konstantynopolu, zamku Bełzkim, a szósty już wiek na Jasnej Górze w Częstochowie. Serdeczną wdzięczność za to mają dla szanownego nestora malarzy Polskich O.O. Paulini.

Jaki był powód do takowego kopiowania Obrazu?

Pierwszy na początku już wymieniono… to jest owa rocznica trzechsetlenia, drugi zaś ten, że malarze Częstochowy nie mając sposobności widzieć dokładnie oryginalnego Obrazu, nie mogli, choćby chcieli, dokładnie go odtworzyć. Przyczyna leży w tem, że sama kaplica, w której obraz się znajduje, jest dosyć ciemna, nadto, grubo i bogato szyta kamieniami i perłami suknia na Obrazie, odstając od niego, jeszcze więcej zaciemnia Oblicze, a zresztą sam Obraz wysoko umieszczony w Ołtarzu i raz tylko na rok w dzień Wielko-Czwartkowy, z pewnemi ceremoniami z miejsca swego bywa zdejmowany i w inną sukienkę przyodziewany.

I jeszcze jedna rzecz… Trudno by było znaleźć gdziekolwiek Obraz, któryby tyle kolei przechodził, jak Obraz Najświętszej Panny, Częstochowską zwany.
Naród i miasto prawem serca i miłości Częstochowską Ją nazwał. Wieki przeżyte zostawiły ślady na Obrazie. Naprzód czas sięgający rzeczywiście dalekiej przeszłości, bo sam Obraz o tern świadczy, dalej pokalaczenie, jakie mu poczyniły groty na Bełzkim zamku, a wreszcie największa zniewaga i poniewierka, jakiej doznał w samej Częstochowie, gdy Husyci Czescy, przy napaści na klasztor Obraz rzucili na ziemię, przez co złamał się na trzy części, tak, że musiano przewieźć go do Krakowa, by W słynnem mieście, z nauki i sztuki, Obraz zrestaurować i do pierwotnego stanu przywrócić.

To wszystko razem wzięte sprawiło, że Obraz ten przecudowny, bardzo jest zniszczony, nadwątlony cały i w pojedynczych częściach; by te trzymały się w całości dobrze, z drugiej strony podczas restauracyi w Krakowie grubem płótnem został podklejony, na którym wymalowano i historyę Obrazu.

Obraz Bogarodzicy jest dla nas skarbem najdroższym, pociechą w smutku i we wszystkich okolicznościach życia… siłą i natchnieniem dla wszystkich Jego czcicieli. Ten to Obraz uczynił Kordeckiego tym, czem się okazał w dziejach. Ten to Obraz w wiernej podobiznie Klasztor Jasnogórski postanowił wydać w trzechsetletnią rocznicę urodzin sławnego męża Ks. Augustyna Kordeckiego.

o. Euzebiusz Rejman, ZP

opublikowane w: Miesięcznik ‘Jasna Góra’. Rok VII. Nr 3(65), s.14-15.

źródło: Biuro prasowe http://www.jasnagora.com/

Related posts

Top