cztery słowa na nowy rok

cztery słowa na nowy rok

Lada dzień rozpoczniemy kolejny rok – 2011. Tego pierwszego dnia nowego roku chcemy znów zacząć ?od nowa?, ?od początku?. Mamy głęboko zakorzenione w sobie krytyczne myślenie – ?spróbuję inaczej, tym razem się uda?, ?nie zrobię tego tak, jak poprzednim razem?.

U progu 2011 roku proponuję, abyśmy przyjrzeli się czterem słowom, a w szczególności ich występowaniu w Biblii.

maska

Styczniowe dni dla wielu z nas kojarzą się z karnawałowymi zabawami. Idąc tym tropem, przypominają się nam przedszkolne bale przebierańców, gimnazjalne dyskoteki, bale maturalne, studniówka, poważne bale dla poważnych ludzi?

Oprócz pięknych sukni i idealnie skrojonych garniturów możemy też na taki bal założyć maskę.

Oczywiście nie chcę tutaj krytykować idei ?balu przebierańców? (sama pamiętam, jak moja Mama poświęciła swoją ulubioną chustę tylko po to, żeby zrobić mi piękną czapkę, kiedy będąc małym brzdącem w przedszkolu, koniecznie chciałam zostać na ten jeden dzień królewną), nie chcę też krytykować idei balu w ogóle. Zabawa jest potrzebna każdemu z nas. Inaczej umarlibyśmy z nadmiaru powagi. Ważne jest, abyśmy tej maski z balu nie przenieśli na płaszczyznę codzienności.

Całe nasze życie nie może być jedynie imprezą, zabawą, nie może też być nudą! No chyba, że chcemy skończyć jak bogacz z przypowieści (por. Łk 16,19-31), który w życiu korzystał tylko z zabawy, nie dostrzegł innych i krótko mówiąc – skończył w piekle. Jeszcze raz chcę podkreślić, że jego problemem nie było to, że się bawił, ale to, że TYLKO się bawił i nie dostrzegł Łazarza pod bramą pałacu.

W tym karnawałowym czasie pragnę napisać, że w Piśmie Świętym słowo ?maska? nie występuje ani razu.

kłamstwo

Bardzo blisko ?maski? leży kłamstwo. Bo przecież kim jest ten, kto taką maskę na co dzień zakłada? Na pewno nie pokazuje się takim, jakim jest w rzeczywistości. Zatem jest kłamcą.

?Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i nie wytrwał w prawdzie, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa? (J 8,44).

Jeśli kłamstwo pochodzi od szatana, to jest złe. Słowo Boże nie mówi o ?półprawdzie? o ?małym kłamstewku?, o ?drobnym zabarwieniu prawdy?. Mówi wprost – kłamstwo zabija, pochodzi od tego, który nie ma ani krzty prawdy – od szatana.

W Biblii słowo ?kłamstwo? pojawia się 30 razy (w mianowniku). Biorąc pod uwagę również inne przypadki i liczbę mnogą – ta liczba sięga 90.

prawda

Obok kłamstwa nie może zabraknąć oczywiście prawdy. Statystyki są następujące: słowo ?prawda? w formie mianownikowej w całym Piśmie Świętym występuje 30 razy; w dopełniaczu – 63, w celowniku/miejscowniku – 38, w bierniku – 34, w narzędniku – 32. Razem to daje 197 wystąpień w całej Biblii.

Paul Tillich, jeden z teologów przełomu XIX i XX wieku mówił tak: ?Nie ufajcie nigdy żadnemu roszczeniu do posiadania prawdy, jeśli nie zobaczycie jej w połączeniu z miłością?. I coś w tym jest. Owszem, doskonale wiemy, że przyjęcie zarówno prawdy, jak i miłości jest szalenie trudne. Prawda czasem boli, obnaża nasze słabości, sprawia, że czujemy się niekomfortowo.

Ale przecież sam Duch Święty został nazwany Duchem Prawdy (por. J 14,17), a dalej Słowo mówi, że Ci, którzy przyjęli Słowo, zostali znienawidzeni przez świat (por. J 15,19). Taka prawda! A czyż właśnie tym ?miłosnym połączeniem? nie jest cała Trójjedyność Boga? I ostatnie pytanie – czy dla takiego miłosnego połączenia, świadomości bycia wybranym przez Mistrza – nie warto pójść drogą Prawdy?

twarz

Ostatnim słowem, nad jakim chcę się pochylić w tym artykule, jest słowo ?twarz?. Ta twarz, która jest skrywana za maską. Ta twarz, w którą wpatrujemy się, poznając kogoś. Twarz ukochanej, ukochanego, twarz dziecka, przyjaciółki, kolegi. Ile razy zastanawialiśmy się, czy warto ?pokazać komuś prawdziwą twarz?. Ile razy pytaliśmy się swojego sumienia: ?A co pomyśli ksiądz w konfesjonale, kiedy zobaczy moją prawdziwą twarz, prawdziwe ja?… Znamy to przecież bardzo dobrze.

Bóg, patrząc na Kaina, powiedział do niego: ?Przecież gdybyś postępował dobrze, miałbyś twarz pogodną? (Rdz 4,7a). Ta ponura twarz związana jest z grzechem, nad którym mamy panować (por. Rdz 4,7b). I to nie działa tak, że jak zgrzeszymy, to z odległości stu metrów po nas to widać. To nie znaczy, że stale musimy się uśmiechać i w zasadzie – ?szczerzyć? bez końca. Oczywiście, że nie. Mamy prawo do smutku, do bólu, do cierpienia. Pewnych rzeczy nie możemy upychać bez końca i na siłę starać się być pogodnymi.

Dla uczciwości podam, że w Starym i Nowym Testamencie słowo ?twarz? we wszystkich przypadkach występuje łącznie 322 razy. I może właśnie to zestawienie: maska – twarz (0:322) niech będzie wskazówką na kolejne 365 dni.

jakie więc wnioski?

Rozpoczynając kolejny rok, nie zakładajmy nowej maski. Nie ma o niej ani słowa w Piśmie. Nie korzystajmy z kłamstwa, bo to Bóg jest naszym Ojcem. Trzymajmy się prawdy, bo to Jezus jest drogą i PRAWDĄ, i życiem. I miejmy nadzieję, że kiedyś zobaczymy Go twarzą w twarz!

Życzę więc Wam wszystkiego, co piękne i prawdziwe na cały 2011 rok!

Karolina Krawczyk

(Kraków)

Related posts

Top