przyjaciel człowieka

z Zulą Przybylińską, wiceprezes Fundacji ALARIS „Psy dla niepełnosprawnych”, rozmawia Magdalena Kowarzyk

W Polsce wciąż jeszcze rzadko spotykamy na ulicy psy z przepaską „pies pracujący”. Jakie reakcje obserwujesz, prowadząc przez miasto psa podczas szkolenia?

Rolą psa asystującego jest pomoc osobie niepełnosprawnej w jej codziennym funkcjonowaniu, które często łączy się z przebywaniem wśród ludzi. Pies wie, że kiedy ma na sobie kubraczek, jest w pracy i musi ignorować inne psy oraz zaczepki przechodniów. Podczas szkolenia pies dopiero się tego uczy i wszelkie próby głaskania go przez spotykanych ludzi rozpraszają go. Nasze społeczeństwo dopiero się oswaja z tym faktem. Obcokrajowcy, mijając mnie podczas spaceru, mówią: „o, pies pracujący” – i idą dalej. Polacy zatrzymują się, mówiąc: „jaki ładny piesek!” – i próbują nawiązać z nim kontakt…

Pies asystujący… Jaka konkretnie jest jego rola?

Zadaniem psa jest pomoc osobie poruszającej się na wózku dotkniętej różnego rodzaju niepełnosprawnością. Pies nie tylko pomaga jej w pokonywaniu przeszkód i wyzwań rzeczywistości, lecz także podnosi jej samoocenę i umożliwia lepszy kontakt z otoczeniem poprzez budzenie pozytywnych emocji. Pies usamodzielnia osobę niepełnosprawną poprzez wykonywanie takich poleceń, jak podawanie przedmiotów, ściąganie pantofli, pomoc w ubieraniu, przyciąganie wózka, otwieranie szafek, przytrzymywanie drzwi i wiele innych.

z Zulą Przybylińską, wiceprezes Fundacji ALARIS „Psy dla niepełnosprawnych”, rozmawia Magdalena Kowarzyk

A wszystko zaczęło się…

Początki naszej fundacji wiążą się z pewnym spotkaniem. Magda Samitowska, obecnie prezes „Alaris”, miała niepełnosprawną uczennicę. To z myślą o niej zaczęła interesować się szkoleniem psów, które towarzyszą osobom na wózku w walce z przeszkodami codzienności. Biorąc przykład z organizacji na Zachodzie, postanowiliśmy stworzyć fundację, która będzie szkoliła psy dla niepełnosprawnych.

Ile jest w Polsce podobnych fundacji?

Niestety, wciąż jeszcze bardzo mało, mimo iż potrzebujących jest mnóstwo i wielu z nich musi długo czekać na przekazanie psa. Najstarsze z istniejących organizacji mają około 2-3 lat, istnieją więc od niedawna. Ma to związek z tym, że taka działalność nie jest jeszcze dobrze znana społeczeństwu, a w polskim prawie nie ma nawet pojęcia „pies asystujący” (jest tylko „pies przewodnik”).

Jak wiele psów szkoli obecnie Wasza fundacja?

W tej chwili mamy 3 instruktorów, którzy szkolą 5 psów. Naszym celem na najbliższy czas jest uzyskanie relacji 3:10, czyli 3 instruktorów i 10 psów, aby proces przekazywania „psich asystentów” najbardziej potrzebującym był jak najsprawniejszy. Musimy jednak liczyć się także z możliwościami: szkolenie jednego psa trwa około 22 miesięcy i wymaga nakładu ponad 20 tys. złotych. Pies musi w tym czasie nauczyć się wykonywania wszelkich poleceń bardzo precyzyjnie i w każdych warunkach.

Co oznacza zabieranie psa wszędzie: do pracy i na uczelnię, na zakupy i do banku. Czy to właśnie zadanie rodzin zastępczych?

Rodziny zastępcze współpracują z instruktorami. Szkolenie przebiega w cyklu: tydzień u instruktora, 3 tygodnie w rodzinie, tydzień u instruktora itd. Zadaniem rodziny jest utrwalanie umiejętności, które pies przyswoił sobie podczas tygodniowego szkolenia. Jest to czas intensywnych ćwiczeń wykonywanych zgodnie z zaleceniem instruktora. Psy uczą się około 60 poleceń słownych, np. podaj, przynieś, otwórz; gazeta, wózek; tak, nie. Przez 1,5 roku szkolimy ogólnie; później – w miarę potrzeb osoby niepełnosprawnej – możemy nauczyć psa specjalnych komend.

Na jakiej zasadzie dokonujecie wyboru rodziny zastępczej?

Jak już wspomniałam, czas pobytu u rodziny łączy się z ćwiczeniami, a więc poświęcaniem psu czasu i uwagi. Zamknięcie psa w domu z powodu wyjścia do pracy oznacza dla niego czas stracony – szkolenie wymaga nauczenia go przebywania we wszystkich miejscach, w które może się on udać z osobą niepełnosprawną. Dlatego zabranie psa do pracy czy na wykład, gdzie jego zadanie polega najczęściej na ułożeniu się w pobliżu opiekuna, to także element szkolenia. Ponadto osoby, które decydują się na współpracę z nami, muszą mieć pewne doświadczenie w kontaktach z psami oraz zgodne z naszym założeniem podejście do nich. Naszą metodą jest szkolenie pozytywne: pies pracuje na nagrodę, a nie na karę!

Trzeba więc podkreślić, że choć psy uczą się chętnie, oddawanie ich rodzinom zastępczym wymaga ostrożności. Pomyłki wiele kosztują – błąd w szkoleniu może bowiem spowodować, że pies zapomni o swoich umiejętnościach bądź odpadnie ze szkolenia.

Czy zadanie wolontariuszy sprowadza się do pełnienia roli rodziny zastępczej?

Na razie wolontariusze rzeczywiście zajmują się głównie socjalizowaniem psa, ale wraz z rozwojem fundacji będziemy potrzebowali osób m.in. do kontaktu z osobami niepełnosprawnymi, do pomocy w przekazywaniu im psów oraz do wspólpracy z naszymi partnerami. Jesteśmy otwarci na wszelkie wsparcie, ponieważ im więcej wolontariuszy, rodzin zastępczych, pieniędzy na zakup i szkolenie psów, tym większe możliwości nieodpłatnego przekazania psów osobom niepełnosprawnym, a przez to pomocy im w reaktywacji zawodowej i codziennym życiu.

A taki jest przecież cel fundacji.

Trzeba przy tym zaznaczyć, że Fundacja „Alaris” jest organizacją typu non-profit – fundusze uzyskujemy z darowizn i nie prowadzimy działalności gospodarczej ani komercyjnej. Stąd nasza nieustanna wdzięczność dla sponsorów oraz prośba do wszystkich, którzy chcą wesprzeć nas w pomaganiu innym. Skutki naszej działalności najlepiej oddaje wypowiedź jednej z osób niepełnosprawnych: „Gdy rodzice i przyjaciele pędzą do swoich zajęć, Goldi zostaje. Jest ze mną cały czas, podąża za wózkiem, gdy poruszam się po mieszkaniu, i kładzie się w pobliżu, zawsze gotów pomóc. Kocha mnie całym psim sercem i jest to miłość w pełni odwzajemniona”.

Dziękuję za rozmowę i życzę powodzenia w rozwijaniu działalności, a zainteresowanych odsyłam do strony internetowej Fundacji „Alaris” (www.alaris.pl) oraz strony akcji „Pomóżmy razem” (www.pomozmyrazem.pl) poświęconej współpracy psów z ludźmi oraz wspieraniu organizacji szkolących.

Ja również serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszą działalnością. Pamiętajmy, że każda pomoc jest bardzo cenna, ponieważ to dzięki niej istnieje nasza fundacja i dzięki niej wielu osobom łatwiej jest żyć.

Fundacja „Alaris”

ul. Lilli Wenedy 1/126, 30-833 Kraków

tel.: 602 53 92 02

nr konta: 96 1440 1127 0000 0000 0564 8394

Top